main-ayahuy

Ayahuasca – wszystko o ceremonii

Nazywają cię szamanem.
Niepotrzebnie. Jestem ayahuasquero, czyli tym który pracuje z roślinami, podaje medycynę, śpiewa pieśni icaro, dba o przestrzeń podczas ceremonii.

Kim jest szaman?
Doktorem połączonym z naturą. Szaman to dla mnie człowiek, który nie tylko robi diety z różnymi roślinami, ale utrzymuje i pogłębia z nimi relacje w trakcie całego życia. A podczas ceremonii uzdrawiających, potrafi przywołać ducha rośliny. Jestem na drodze do bycia szamanem. Uczę się od mojego mistrza, Don Enrique z linii Shipibo w Peru, który mieszka i pracuje w Iquitos, przekaz otrzymał od swojego ojca, dziadka, a ci od swoich rodziców. Potrafi wypić dużo medycyny, wejść głęboko i być podczas podróży z każdym uczestnikiem ceremonii. Dostrzega nie tylko ludzi i ich problemy, ale też sposoby transformacji.

Co trzeba zrobić by zostać szamanem?
Przejść inicjacje, te odbywają się również w trakcie ceremonii. Namaszcza szaman, ale też duchy istot, które przynoszą dary, oczyszczają, wlewają energię. Mistrz mówi, że aby zostać szamanem, trzeba przebywać siedem lat u jego boku.

dscn3559

Czym jest medycyna o której mówisz?
W języku keczua ayahuasca oznacza „pnącze dusz”. Zazwyczaj przygotowuje się ją z drzewa zwanego potocznie caapi albo ayahuascą (banisteriopsis caapi) i liści krzewu, zwanego chacruną (psychotria virdis). Powstały napar zawiera w sobie DMT, czyli dimetylotryptaminę – jedną z najsilniej halucynogennych substancji. DMT produkowana jest nie tylko przez rośliny, ale również zwierzęta i ludzi. Wytwarzana jest przez szyszynkę i pojawia się w naszym organizmie gdy zasypiamy, a większe ilości w trakcie silnego stresu, albo szczęścia, również podczas narodzin i śmierci. Nasz organizm świetnie sobie radzi z DMT i je rozkłada.

Niektórzy mówią, że to po prostu kolejny narkotyk.
Zazwyczaj mówią tak ci, którzy ayahuasci nigdy nie spróbowali. Ona nie uzależnia, nie wpływa na tzw. układ nagrody, czyli nie wywołuje zmian w mózgu, które są odpowiedzialne za przeżywanie przyjemności – a tak robi np. heroina, alkohol czy kokaina. Co ważniejsze, ayahuasca od-uzależnia. Jej spożywanie powoduje tworzenie w mózgu nowych połączeń i pobudzenie tych obszarów, które wcześniej się ze sobą nie komunikowały. Wpływa to na większą kreatywność, odkrywanie w sobie talentów, pasji. Fizjologicznie, po wypiciu, wzrasta ciśnienie krwi i niektórych hormonów. Ayahuasca usuwa z organizmu pasożyty, grzyby. Mówimy o halucynacjach, to zachodnie słowo, szamani uważają, że medycyna wywołuje wizje, wglądy. Również ci, którzy brali udział w ceremoniach opowiadają o lekcjach, które odebrali, wskazówkach dotyczących ich bezpośrednio. Nie, z pewnością nie jest narkotykiem.

dscn3560

Na czym polega twoje rola w trakcie ceremonii?
Na początku przygotowuję się poprzez obserwowanie umysłu i jego natury, wchodzenie w energię serca. Później przychodzi czas na okadzenie sali i uczestników dymem z drzewa Palo Santo. To uspokaja, oczyszcza aurę, energię, człowieka. Następnie zapraszany jest duch mapacho, czyli świętego tytoniu Amazonii, również w celu oczyszczenia. Później wszyscy w grupie dzielimy się intencją, każdy mówi z czym chce pracować. I w końcu każdy podchodzi wypić swoją porcję medycyny.

Szamani i ayahuasqueros również piją medycynę, dlaczego?
Dla stanu określanego po hiszpańsku słowem mareado, czyli bycia podłączonym. To pomaga być obecnym tu i teraz, w każdej sekundzie ze swoim oddechem, z wszystkimi w grupie, procesami i projekcjami, które się odbywają. Piję by być w pełni świadomym, tylko wtedy prowadzący ceremonię może brać aktywny udział w uzdrawianiu, podejść do kogoś kto potrzebuje pomocy. Gdy uczestnicy wypiją medycynę, piją również prowadzący. Każdy wraca na swój materac, zapada cisza i ciemność, bo ceremonie zazwyczaj prowadzi się w nocy.

Dlaczego?
Pomaga to skupić się na wewnętrznych procesach, również z tego powodu w trakcie ceremonii nikt ze sobą nie rozmawia i obowiązuje zakaz dotykania się nawzajem. Poza tym po zażyciu ayahuasci ostre światło razi oczy. Czasami zapalona jest świeczka.

Obok materaca stoi butelka wody i miska, wszyscy wymiotują?
Nie, ale większość. Czasami kogoś przeczyszcza w inny sposób. Ayahuasca nazywana jest również la purga, czyli czyścicielką. Robi to na różne sposoby, poprzez wymiony, płacz, wypluwanie, defekowanie. Całość ceremonii trwa około pięciu, sześciu godzin, w trakcie prowadzący śpiewają pieśni, udzielają pomocy jeśli ktoś potrzebuje, aż do zamknięcia ceremonii i ponownego podzielenia się przez wszystkich swoimi przeżyciami.

Co w ceremonii jest najważniejsze?
Kluczowa jest intencja, czyli świadomość kogo i po co proszę o wsparcie, jakie duchy zapraszam. Dla mnie zawsze najważniejsze jest by mieć czyste serce, zwrócone w stronę Boga. Każdy z uczestniczących przychodzi z własną intencją. W pracy z ayahuascą nie jest się biernym uczestnikiem poddanym sile wywaru. Z medycyną można rozmawiać, zadawać jej pytania, prosić, dyskutować.

W jakiego Boga wierzysz?
Po prostu w Boga, jednego. Nie tyle wierzę, co wiem, że istnieje. Ludzie różnie Boga nazywają: Chrystusem, Buddą, Sziwą, Ganeshą, Pachamamą. Czasami ktoś na swojej ścieżce potrzebuje Boga nazywać jednym imieniem. Jeśli to pomaga – świetnie, ale to wciąż nazywanie jedności, istoty, która stworzyła nas, naturę, albo poprzez którą powstaliśmy my i natura.

dscn3635

Mówisz, że wiesz – skąd?
Z doświadczenia. Ale ta wiedza o Bogu jest spójna z wolnością, otwartością, przyzwoleniem, ona nie oznacza zarozumiałej pewności o drodze, jedynej słusznej prawdzie. Gdy mówię Bóg mam na myśli bezwarunkową, niekończącą się miłość. My, wszyscy ludzie, całe życie szukamy połączenia z Bogiem, z jednością która jest już w nas obecna.

Obok miejsca, na którym siedzisz podczas ceremonii, stoi duży biały kryształ, figurka Sziwy, Buddy, krzyż z Jezusem, drzewo życia i mnóstwo innych posągów, przedmiotów – dlaczego?
To symbole energii, z którymi współpracuję, które czuję. W trakcie ceremonii nie ma przekazu religijnego. Bóg jest jeden, a te wszystkie przedmioty obrazują opowieść o miłości, fragment większej całości. Symbole mają swoją określoną wibrację. W każdej religii jest sporo iluzji, ale nie wyklucza to prawdy, albo idei, człowieka czy też Boga, na których zostały zbudowane. W każdej religii są ludzie, którzy się szczerze modlą o pokój na świecie, dobro, miłość i uzdrowienia. Z tych energii i wibracji korzystam podczas ceremonii.

Jesteś katolikiem?
Nie potrzebuję się określać, utożsamiać. Urodziłem się w wierze katolickiej, ale moją ostatnią inicjacją chrześcijańską było bierzmowanie. To mi wcale nie przeszkadza wierzyć w Jezusa.

A może ayahuasca to kolejne bóstwo, kolejna iluzja?
Jedyne w co wierzę to Bóg i to, że jest w nas. Iluzją jest to wszystko co wydarza się wokół nas, w naszym ludzkim świecie. Jeżeli robisz coś w życiu, cokolwiek to jest i nie masz zdrowia, spokoju, dostatku, to prawdopodobnie prawdy, którymi się posługujesz nie są aktualne. Wszystkie prawdy są iluzją poza tą jedyną, czyli bezwarunkową, niekończącą się miłością. Każdy z nas ma do niej dostęp, chociaż zazwyczaj wolimy śnić albo walczyć. Ayahuaca jest tylko i wyłącznie narzędziem, ktoś może ją wykorzystać do wspierania swoich iluzji, chociaż z mojego doświadczenia wynika, że jednak prowadzi ludzi w stronę miłości.

Jak ludzie zachowują się podczas ceremonii?
Zazwyczaj większość pozostaje na swoim materacu, poza momentami, w których ktoś chce wyjść do łazienki. Niektórzy siedzę, część leży. Czasami ktoś chce tańczyć, biegać, krzyczeć – wtedy moją rolą jest przywrócić harmonię. Zdarza się, że dochodzi do opętania, chwilowego, wtedy gdy wychodzą z człowieka nagromadzone emocje, nienawiść, ciemność. Taki ktoś może mieć błędy wzrok, nie trzymać kontaktu wzrokowego, nie kontrolować swojego ciała. Zdarza się śmiech, płacz, wymioty – to wszystko jest naturalne. To wszystko oczyszcza. Po zakończonej ceremonii uczestniczący pamiętają co się działo, gdzie byli, to że ktoś podszedł, coś zaśpiewał, przyniósł światło. Świadomość jest stale obecna.

Kto przyjeżdża na ceremonie?
Ludzie poszukujący uzdrowienia, cierpiący fizycznie i emocjonalnie. Kobiety, które nie mogą zajść w ciążę. Mężczyźni w kryzysie, również finansowym. Osoby w depresji. Przyjeżdża sporo artystów, ludzi, którzy śpiewają, malują, piszą, grają. Ayahuasca to nie jest odmienny, a poszerzony stan świadomości. Widzi i czuje się znacznie wyraźniej, głębiej, mocniej. Docierają również ludzie, którzy poszukują duchowości, oświecenia, ostatecznego wybawienia, nirwany. Pojawią się też tacy, którzy chcą podróżować, bawić się, szukają doznań, ale ci szybko odpadają, bo praca z medycyną nie polega na doznawaniu przyjemności. Na ceremonię przyjechała kiedyś pani, która miał 69 lat. W lesie amazońskim medycynę piją również dzieci, ayahuasca jest inteligenta i nie robi krzywdy. Natomiast w Europie pracuję z dorosłymi.

Jak trafiłeś na ayahuascę?
Zawsze czułem, że jestem tutaj, że wszyscy jesteśmy po coś więcej niż znalezienie pracy, partnera czy partnerki, założenie rodziny. Szukałem. Zacząłem od podróży astralnych, świadomych snów, kursów hipnozy. Przeszedłem różne diety roślinne, w tym z drzewa Noya Rao, którego liście świecą w nocy i ceremonię z ibogainą. Praktykuję medytację, w tym vipassanę związaną z dziesięciodniowym odosobnieniem. W końcu trafiłem na ceremonię z ayahuascą, dużo płaczu i śmiechu, zrozumienia. Rozpoczęła się podróż, widziałem przeszłe i przyszłe życia. Ze strachu powtarzałem swoje imię. Wtedy medycyna zabrała mnie w kosmos, na różne planety, mówiła popatrz tutaj – na każdej wiodłem inne życie. Na jednej z planet byłem już w trumnie, zakopany pod ziemią, rozkładający się. Dookoła robaki. Medycyna zapytała czy chcę spróbować jakie to uczucie. Chciałem, poczułem śmierć, rozkład. Dostałem wtedy przekaz, że to jest moja droga, że mam się zająć pracą z medycyną i jeśli to zrobię niczego nie będzie mi w życiu brakowało. Wtedy mieszkałem w Anglii, byłem w związku, rozkręcałem biznes, umysł nie chciał, wiedziałem, że musiałbym zmienić całe swoje życie. Powoli wszystko zaczęło ode mnie odpadać, zmieniać się. W końcu pojechałem do amazońskich lasów deszczowych w Peru, by uczyć się pracować z ayahuascą. Zrozumiałem tam, że mogę być w oku cyklonu i zachować spokój.

Czym jest ibogaina?
Alkaoidem wyekstrahowanym z kory afrykańskiej rośliny Tabernanthe. Pozyskuje się go w laboratoriach w Kapsztadzie. To jeden z najmocniejszych środków na ziemi, który pomaga wyjść z wszelkich uzależnień, głównie heroiny, opiatów, alkoholu. Poza wizjami ma silne działanie introspekcyjne. Inicjację przechodziłem w Afryce. Ibogaina czyści mózg, neurologiczne pamiątki po plombach, szczepionkach i innych toksynach. Ceremonia trwa około trzydziestu godzin. W trakcie można poczuć jak tyłem gardła spływa śluz z mózgu, zresztą zapach mózgu czuć również w trakcie ceremonii.

Udaje ci się zachować spokój, o którym mówiłeś, również na co dzień ?
Tak, wszystko się zawiera w oddechu. Cokolwiek się nie wydarza, wiem, że jestem bezpieczny, że wszyscy jesteśmy bezpieczni. Nie utożsamiam się przesadnie ze swoimi emocjami, ciałem, w którym dusza zaczepiona jest tylko na pewien czas.

dscn3802

 

Ayahuasca jest dla każdego?
Dla każdego, ale nie dla wszystkich. Ci, którzy czują przyciąganie powinni spróbować. Ale przecież jest tak wiele różnych dróg.

Zajmujesz się tylko szamanizmem?
Ależ nie. Mam rodzinę, o którą lubię i chcę dbać. W matriksie mam firmę. Ayahuasca nie jest napojem, który rozwiązuje problemy, ona wskazuje kierunek, wyjaśnia skąd pochodzi cierpienia i smutek w życiu, podpowiada, a czasami pokazuje w wizjach co zrobić z życiem. Najbardziej fascynujące w pracy z ayahuascą jest dla mnie połączenie z Bogiem, takie które czuję przy medytacji, intymnym spotkaniu z ludźmi, to poczucie, że jesteśmy nieśmiertelni i nigdy nie umrzemy. Mam na myśli wiarę w Boga na poziomie doświadczenia, nie na poziomie umysłu, zabaw intelektualnych. Ten moment, w którym poprzez każdy oddech czuję się połączony z siłą, którą znacznie przekracza moje życie. Lubię również satysfakcję, że mogę komuś pomóc, służyć.

Dlaczego ceremonie prowadzisz w Czechach?
Nie tylko w Czechach. W Polsce medycyna naturalna jest zakazana, pracuję tam gdzie prawo jest przychylniejsze. Nielegalne jest DMT, które i tak mamy w sobie. W ogóle pomysł na uznanie alkoholu za legalny, a wyciągu z uzdrawiającego drzewa czy rośliny za nielegalny uważam za absurdalny. Podobnie jest z medycznie stosowaną marihuaną, która pomaga w leczeniu nowotworów, padaczki, alzheimera, stwardnienia rozsianego. Przemysł farmaceutyczny jest zainteresowany tym byśmy chorowali, albo wierzyli w to, że chorujemy i przyjmowali jak najwięcej chemii.

Gdyby ktoś chciał skorzystać z ayahuasci na co musi zwrócić uwagę?
Po pierwsze skąd pochodzi medycyna, gdzie jest gotowana i jaki jest jej skład. Druga sprawa: kto ją przygotowuje i kto ją podaje. To czasami ważne by zobaczyć kim jest ayahuasquero, jakim jest człowiekiem, z jaką intencją pracuje. Ważne jest również miejsce ceremonii, czy jest blisko natury, harmonii.

A to co się dzieje obecnie ze światem nie przygnębia cię?
Świat jest doskonały, a ten stworzony przez ludzi, matriks, faktycznie może przygnębić. Niszczenie planety, zabijanie ludzi i zwierząt – to wszystko zasmuca. Jestem jednak przekonany, że ziemia jest miejscem, które umożliwia doświadczanie i jestem przekonany, że media kreują i stwarzają lęk. Łatwo steruje się tymi, którzy się boją, łatwo im wmówić by brali leki na wszystko, by żyli na strzeżonych osiedlach z cementu. To wcale nie oznacza, że nie trzeba się starać by być zmianą, którą chce się widzieć. Planeta jest na tyle inteligentną istotą, że usunie pasożyty jeśli te będą jej za bardzo szkodzić, znamy to z historii.

Czego poszukujesz?
Pełnego oświecenia, to realne. Myślę, że każdy z nas tęskni za pełnią, za poczuciem jednostki, za miłością, byciem nieoddzielonym, byciem pozbawionym wszelkiej pustki. Wszystko w życiu warto podważać, wszystkie historie, bo jesteśmy ponad nimi. Wtedy, po podważaniu swojej wiary, łatwiej znaleźć swoją ścieżkę.

Skąd pochodzi twoja wiara? Modlisz się?
Od Boga. Jeśli się modlę to w bardzo prosty sposób, dziękując.

Za co?
Za wszystko, naprawdę za wszystko. Spróbuj, wtedy zaczynają się prawdziwe czary.

 

Piotr z Nydka –  ayahuasquero z linii Shipibo w Peru, pracujący z roślinami leczniczymi, głównie ayahuascą.

Poprzedni wpis                                                                                                        Następny wpis

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz