Gułag1

Gułag

Stalin był odpowiedzialny za śmierć większej liczby Ukraińców niż Hitler Żydów. Ile osób żyjących na zachodzie o tym pamięta?

Większość klientów, kupujących sowieckie emblematy, stanowili amerykańscy lub zachodnioeuropejscy turyści. Zapewne wszyscy oburzyliby się na samą myśl o noszeniu w klapie swastyki. Nikt jednak nie miał nic przeciwko przypięciu sierpa i młota do koszulki lub czapki. Tego rodzaju drobne obserwacje pozwalają uchwycić nastroje społeczne: symbole jednych zbrodni budzą w nas przerażenie, symbole innych – tylko śmiech.

Nikt nie chce słyszeć o drugiej, mrocznej stronie zwycięstwa aliantów. O tym, że nie wyzwolono łagrów naszego sprzymierzeńca Stalina, tak bardzo przypominających obozy hitlerowskie.

Gułag uznawany był często za kwintesencję systemu sowieckiego. W slangu więźniów nie używano słowa „wolność” – świat zewnętrzny, poza zasiekami z drutu kolczastego, określany był mianem „bolszoj zony” – wielkiej zony. Większej i mniej zabójczej niż „mała zona” obozu, równie jednak nieludzkiej.

Po raz pierwszy słowo Konzentrationslager pojawiło się w języku niemieckim w roku 1905 w odniesieniu do obozów pracy w Afryce.

Utworzenie obozów koncentracyjnych było na dobrą sprawę końcowym etapem długiego procesu dehumanizacja wrogów – procesu, który rozpoczął się od retoryki.

W końcu nikt nie pamięta, ilu pańszczyźnianych chłopów i jeńców zginęło podczas budowy Petersburga, wszyscy jednak podziwiają piękno tego miasta.

Szychiejewa-Gajster opanowała w więzieniu sztukę produkcji guzików z przeżutego chleba; nauczyła się robić igły z rybich ości, używać znalezionych przypadkowo strzępków nici do cerowania dziur w podartym w czasie przesłuchań ubraniu oraz innych umiejętności, które miały później okazać się wielce użyteczne w życiu obozowym.

Przez osiemnaście dni 65 kobiet i 65 niemowlaków podróżowało w dwóch wagonach bydlęcych, w zasadzie nieogrzewanych – jeśli pominąć dwa maleńkie, za to bardzo dymiące piecyki. Nie dawano im ani specjalnych racji żywnościowych, ani wody do kąpania dzieci i prania pieluch, które „pozieleniały w końcu z brudu”. Dwie kobiety popełniły samobójstwo, podcinając sobie gardła kawałkami szkła; jedna postradała zmysły.

Najbardziej złożonym systemem ściśle zakazanego porozumiewania się był zapewne więzienny alfabet Morse’a – wystukiwany w ściany cel lub rury kanalizacyjne i hydrauliczne. Nawet ktoś, kto nigdy o tym nie słyszał ani nie nauczył się systemu od innych, mógł z łatwością go zrozumieć; tak zresztą najczęściej go opanowywano. Ci, którzy poznali zasady, wystukiwali niekiedy w kółko sam alfabet, wraz z jednym czy dwoma najprostszymi pytaniami, w nadziei, że nieznana osoba po drugiej stronie ściany prędzej czy później zrozumie, o co chodzi. W ten sposób alfabetu więziennego nauczył się w Lefortowie Dolgun, który zapamiętywał oznakowanie poszczególnych liter, pomagając sobie zapałkami. Kiedy wreszcie był zdolny „przemówić” do sąsiada zza ściany i zrozumieć, że zadaje mu on pytanie: „Kim jesteś?”, poczuł „przypływ nagłej miłości do człowieka, który przez całe trzy miesiące pytał go, kim jest.”

Gułag jest akronimem nazwy: Gławnoje Uprawlenie Łagierej – Główny Zarząd Obozów.

 

Wszystkie powyższe zdania pochodzą z absolutnie fenomenalnej książki Anne Applebaum „Gułag” – wydawnictwo „Świat Książki”.

Gułag

  • Barbara Laskowska

    Cieszę się Robercie, że poruszyłeś tę kwestię. Niestety to jest prawda, że niewiele osób pamięta o zbrodniach sowietów. Wytłukli wiele osób z mojej, wprawdzie polskiej, rodziny. Ci którzy przeżyli na pytanie gdzie było gorzej, odpowiadają zdecydowanie u Stalina. Kwintesencja barbarzyństwa i wyszukanych form tortur. Hitler, to „pikuś”. Wiele razy zastanawiałam się dlaczego Stalin jest w tle, pomijany jakby zapomniany…

    • Sabol72

      Bo zbrodnie sowietów były mniej spektakularne i w większości nieznane. Poza tym nawet w USA mówili że dobry Wujaszek Joe wygrał wojnę…