main

Kuala Lumpur – przewodnik praktyczny

Proszę powiedzieć na głos: kualalumpur. Prawda? Brzmi jak nazwa gry, albo zaklęcie. Język szaleje. Te dwa słowa, wypowiedziane na głos, poprawiały mi nastrój już od dziecka. Musiałem sprawdzić. Niezwykłe miasto, również przez życzliwość mieszkańców.

DSCN1736

Konkrety.
Zarezerwować należy minimum pełne trzy dni. Najszybciej i najtaniej samolotem z Bangkoku – z liniami AirAsia nawet za 50 zł. Przy tej okazji, bardzo polecam wybrać posiłek (za około 12 zł) podczas zakupu biletu. Dania zakupione online nie są możliwe do nabycia podczas lotu i są zdecydowanie smaczniejsze od tych serwowanych na pokładzie.

Z lotniska (KLIA lub KLIA2) są trzy opcje:
1) najmądrzejsza – szybka kolej KLIA express, ostro klimatyzowana, za 50 RM (niecałe 50 zł) – 28 minut i jesteśmy w centrum czyli na stacji KL Sentral;
2) tania i długa – autobus miejski za 12 RM – przejazd trwa ponad godzinę, zależnie od korków;
3) dla grup – taksówką zależnie od odległości za 100 RM i więcej. Opcja sensowna dla podróżujących w tłumie, ale jeśli traficie na korki podróż potrwa ponad godzinę. Plusem jest opcja „prepaid taxi” – podchodzi się do specjalne budki i z góry płaci za przejazd w wybrane miejsce.

Zakładam, że wybraliście opcję najmądrzejszą (KLIA express umożliwia podziwianie Kuala Lumpur zza okien) i wylądowaliście na stacji KL Sentral.

DSCN1746

Uwielbiam to miejsce, odjeżdżają stąd autobusy, taksówki, pociągi miejskie i dalekobieżne – trzeba się trochę nachodzić by znaleźć odpowiednią linię, ale wszystko jest oznaczone kolorami i napisami po angielsku. Ogromny budynek mieści też w sobie centrum handlowe i restauracyjne. A jak się zgubicie to pytajcie, przyłapałem się na tym, że gubię się specjalnie by zwrócić się do policjanta, sprzątacza, kasjerki czy sprzedawczyni o pomoc. Wszyscy mówią po angielsku, wszyscy są życzliwi, pomocni, poza tym – to główny powód – większość jest zjawiskowo piękna.

Polecam wynająć sobie pokój czy mieszkanie w okolicy KL Sentral, bo z tego miejsca będziecie startować praktycznie do każdego miejsca w mieście. Moim domem był hostel „PODs The Backpackers Home” – za trochę ponad 50 RM dostałem malutki pokój jednoosobowy (2 na 3 metry) z wielkim oknem. Kochałem mój pokoik.

Kuala
Lubiłem patrzeć przez okno, szczególnie podczas burzy. A musicie wiedzieć, że Kuala Lumpur jest światowym centrum burz – te wydarzają się tutaj częściej niż co drugi dzień (średnio 200 w roku), czasami tylko w formie grzmotów i błyskawic, czasami deszczu. Przy temperaturze powyżej 30 stopni taka burza jest rozkoszą (w Malezji panuje klimat równikowy).

No to zwiedzamy.

KLCC
Na początku oczywiście bliźniacze wieże Petronas (nazywane tutaj KLCC).

DSCN1402

Bez względu na to kiedy dotrzecie – zobaczcie najbardziej charakterystyczny budynek Kuala Lumpur. W nocy jest podświetlany i wygląda imponująco.

DSCN1404

Ze stacji KL Sentral 5 przystanków kolejką LTR do stacji KLCC.

Bilety w kształcie plastikowych tokenów można kupić w automacie (2,40 RM). Tokeny należy zachować (podobnie jak wszelkie inne papierowe bilety) i oddać wysiadając w miejscu docelowym.

Świątynie
Potrzebujecie przynajmniej jednego dnia by odwiedzić świątynie hinduską, chińską i muzułmańską. Zacznijcie od imponujących Batu Caves.

DSCN1540

Z KL Sentral (proponuję zgubić się na dworcu i zapytać o drogę pięknego Malaja lub Malajkę) do Batu Caves pociągiem linii KTM. Podróż trwa pół godziny, bilet tam i z powrotem kosztuje ponad 5 RM (bardzo tania komunikacja miejska, taksówki również). Najlepiej kupcie od razu bilet w obie strony.

Czekając na pociąg (te przyjeżdżają co 20 minut) możecie skorzystać z sektora dla czytających.

DSCN1524

Dla kobiet zarezerwowana jest różowa sekcja na peronie i różowe wagony – jeśli chcą z nich korzystać. Mężczyźni nie mogą tam przebywać, nie powinni również przechodzić przez różowe rejony.

O podróży po świecie świątyń przeczytacie szczegółowo tutaj.

Dżungla i nie tylko
Natura w Kuala Lumpur wygrała z najbardziej urodziwymi Malajami. Jeden dzień na parki, ogrody i małą dżunglę to opcja oszczędna.

DSCN1508

Najlepiej zacząć spacerem od KL Sentral w kierunku Muzeum Narodowego. Tym razem – zupełnie poważnie i bez podtekstów – zapytajcie o drogę. Błądziłem prawie godzinę, chociaż dojście zajmuje mniej niż 10 minut, bo wtedy byłem już zmieniony w Zosię Samosię, która rozsiadła się we mnie z pychą. Drogi wiją się tutaj w szalonych zygzakach.

Muzeum (5 RM) składa się z czterech sal – od pierwszych osad w dżungli przez kolonializm do czasów obecnych. Swoją drogą w Azji na każdym kroku można trafić na ślady białego, zachłannego człowieka. Tutaj portugalski atak na Malezję.

DSCN1423

Najbardziej zatrzymały mnie starodawne formy pochówku. Sarkofagi.

DSCN1410

Ale też wielkie dzbany, w których kładło się ciało zmarłego i pozwalało naturze, by odsłoniła kości. Czasami taki dzban, już z samymi kośćmi, wmurowywało się w ściany domu.

DSCN1411

Naprzeciwko głównego meczetu (Masjid Negara) znajduje się muzeum sztuki islamskiej, które mnie potwornie znudziło, więc nie polecam, chociaż szachy były zjawiskowe.

DSCN1765

Proszę jednak mi nie wierzyć, szczególnie jeśli jest się fanem starych zwojów, makiet meczetów i ceramiki.

Wyszliśmy jednak z muzeum narodowego i idziemy spacerkiem do ogrodów botanicznych. Po drodze czekają niespodzianki i zegary słoneczne.

DSCN1432

Zdjęcia i opis podróży po ogrodach i parkach Kuala Lumpur znajdziecie tutaj.

Polecam szczególnie ogród orchidei i hibiskusa. Selfie w parku musiało być.

DSCN1506

Wato również odwiedzić małą ale zjawiskową dżunglę w środku miasta (ta z wiszącymi mostami) położoną blisko wieży telewizyjnej.

Jeśli chodzi o strawę to nie ma nic lepszego od dzielnicy Little India, położonej tuż przy Kl Sentral. Właśnie tutaj wynająłem swój pokoik.

DSCN1741

Kolory, zapachy kadzidła i przypraw, mieszają się z kobietami w sari i mężczyznami kręcącymi głową w każdąstronę. Za 15 RM można zjeść obiad swojego życia – nie polecę jednej restauracji, bo każdego dnia jadłem w innej i nigdy źle nie trafiłem. Jeśli hinduskie smaki wam nie odpowiadają, mimo wszystko polecam spacer dzielnicą indyjską z aparatem w dłoni.

Poza tym zgubcie się i nie pytajcie o drogę.

DSCN1621

Kuala Lumpur łączy w sobie nie tylko spektakularne wieżowce z niezwykłymi parkami ale różne kultury.

DSCN1697

Islam, główna religia kraju, miesza się tutaj z hinduizmem, kulturą chińską, pozostałościami kolonialnymi – widać to zarówno w serwowanych daniach, witrynach sklepowych jak i strojach mijanych ludzi. Burki, szorty odsłaniające wysokie udo, kolorowe włosy, mnisie szaty.

Na końcu wszystkim panom chcę powiedzieć: jesteście lelakami!

DSCN1767

 

Poprzedni wpis                                                                                                               Następny wpis