main2

O możliwościach

Nie może się ode mnie odkleić to zdanie: życie oznacza możliwości. No i już, napisałem. I brzmi jak kupa. Jak mądrość z kalendarza. A w głowie tak dobrze myślało mi się od rana, kilka godzin. Inaczej to brzmiało, poza słowami były kolory i miejsca, twarze, pewien smak, coś jak spotkanie, świeży zapach człowieka, z którym się właśnie kochamy. Bardzo ubogie są słowa, szczególnie te wypowiedziane, napisane.

To wróćmy na ziemię. Kupiłem sobie kaszę jaglaną, kilogram i mam w końcu swoje ulubione śniadania. Na kolację czarny chleb z pastą z cukinii, trawa morska i koniak, do przepłukania gardła.

DSCN0665

Poza tym zrobiłem pranie, w brodziku.

DSCN0667

W pokoju wielkości dwóch łóżek połowę miejsca zajmuje łóżko, odsuwam je od ściany i gorącej rury płynącej do kaloryfera. Temperatura w pokoju dochodzi do jakiś 30 stopni na plusie, otwieram więc okno by doświadczyć pięćdziesięciu stopni mniej. Szybko zamykam, otwieram, zamykam i tak się bawię w nocy.

Za to w ciągu dnia biegam. Pojechałem autobusem nr 37 na koniec miasta, na ulicę Bazayskaya, a tam domki wielkie jak pudełka zapałek.

DSCN0438

Wzroku nie mogę oderwać.

DSCN0436

I idę, idę, jeszcze za ten zakręt, jeszcze kawałek. Palce zamarzły od naciskania spustu migawki i nogi bolą, od kilometrów. Plastry i trzy pary skarpet nie pomagają. Nie chciałbym tutaj żyć, za zimno, za ciężko, ksenofobiczna, homofobiczna polityka mnie odrzuca, ale te domki.

DSCN0454

Te domki.

DSCN0453

Domy oddzielone są od domów płotami. W mieście i na wsiach bardzo dużo płotów.

DSCN0423

DSCN0441

Nawet cmentarz, bardzo dokładnie podzielony jest płotami, metalowymi. Posesje żywych i zmarłych układane według tego samego klucza.

DSCN0457

A w mieście, na koszach do śmieci takie graffiti („Ja umrę w Krasnojarsku”).

DSCN0510

Chciałem o tych możliwościach. „Tęsknię za byciem gdzieś indziej jak Cię takiego widzę” – napisała Ula pod moim zdjęciem we włochatej czapce, na tle mostu i Jenisej. Spodobało mi się to zdanie, bo ma w sobie tęsknotę z przeszłości i bycie gdzieś indziej z przyszłości. Pierwszy raz w życiu nie mam swojego stałego miejsca, domu, mieszkania, pokoju z ułożonymi rzeczami. Tymczasowe łóżka, nowe ulice każdego dnia, bycie gdzieś indziej, jak napisała Ula. Zaczynam trochę chorować, pewnie dlatego, że jak mnie coś zachwyci to przyśpieszam i zamiast chodzić, biegnę. Nie umiem tego zatrzymać, a jak biegnę to oddycham gębą i mróz wciągam. Rano przez chwilę pomyślałem, że odciski, że zimno, że i tak całego świata nie zobaczę, że poleżę, nic nie porobię, ale nażarłem się witamin i wyszedłem. I wtedy przyszło to zdanie, która zabrzmiało tak banalnie, że życie oznacza możliwości, że można je sobie wymyślać na wiele różnych sposobów. A gdy zaczyna się ruch, gdy odkrywam te drewniane domki i graffiti na śmietniku, to czuję się jakbym był na swoim miejscu, nie przynależąc. W filmie „Zupełnie Nowy Testament” jest taka scena, w której mała dziewczynka, córka Boga rozmawia w parku z człowiekiem, który siedzi na ławce. Mężczyzna patrzy na pięknego ptaka, który fruwa po parku. Mężczyzna prosi dziewczynkę by zapytała ptaka – córka Boga potrafi rozmawiać ze zwierzętami – dlaczego mogąc być wszędzie na świecie, wybrał bycie w tym parku. Ptak odpowiada mężczyźnie tak: chciałbym ci zadać to samo pytanie.

 

Poprzedni wpis                                                                                                               Następny wpis

  • arleta bresińska-balcer

    Zazdroszczę możliwości poznawania tylu ciekawych miejsc, ludzi i kultur. Pewnie Pan powie, ze każdy może zrezygnować ze swojego aktualnego życia i podjąć takie wyzwanie. Niby tak a jednak nie do końca. 1,5 roku temu zgłosiłam się do programu dla wolontariuszy aby jechać do Afryki i pomagać przez 2 lub 3 miesiące przy nosorożcach. Zdrowie pokiereszowało moje plany i niestety ukochane nosorożce moge podziwiać tylko w necie. Życzę dalszych sukcesów…..