main obecnosc

Obecność zamiast opowieści

Pogarda wobec wierzących przyszła przebrana za współczucie. Oto wiedziałem, a raczej wydawało mi się, że wiem co lepsze nie tylko dla mnie ale również świata. Ten podzieliłem na ludzi wierzących i niewierzących. Ci pierwsi, do których zaliczałem się przez większość życia, muszą być zniewoleni przez system religijny. Ci drudzy mają dostęp do nieograniczonej wolności, szczególnie jeśli kiedyś wierzyli. Chodziłem po świecie z tą naiwną myślą, że gdyby tylko zniknęły wszystkie religie, wraz z nimi zniknęłoby sporo cierpienia i zła. I chociaż reaguję złością gdy ktoś chce wiedzieć za mnie co dobre, wiedziałem co dobre dla innych. Cóż za arogancja. Im bardziej wiedziałem, tym bardziej zamykało się moje serce.

Wśród moich bliskich są ci, którzy wierzą w Boga, ci którzy nie wiedzą, i ci, którzy uznają, że go nie ma. Moja przyjaciółka, gorliwa katoliczka chodzi regularnie na msze, a Jezus jest dla niej realną osobą. Bliscy mi znajomi kłaniają się przed figurą Buddy i od lat medytują – wierzą w oświecenie. Moi rodzice, mądrzy i piękni ludzie, są świadkami Jehowy. Jakże chciałem ich wszystkich nawrócić. Mówiłem – zobaczcie w Waszym kościele ukrywają się pedofile, to wilki w owczej skórze, po owocach ich poznacie. Radziłem – najpierw opuść swój zbór, sprawdź inne religie i świadomie wybierz w co chcesz wierzyć. Pytałem – dlaczego miejsce urodzenia, dlaczego geografia zdecydowała o Twojej wierze? A później milczałem, a w duchu modliłem się (sic!) by zrozumieli, przejrzeli na oczy, by byli wolni.

Gdybym ich nie kochał i gdyby oni mnie nie kochali byłoby prościej. Mógłbym zamieszkać w komfortowej bańce z tymi moimi bliskimi, którzy nie wierzą. Moglibyśmy opowiadać – jak większość ateistów – że trudniej nie wierzyć, że nawet chcielibyśmy uwierzyć w Boga, mieć jakiś sens, a tak sami musimy mierzyć się ze światem, sami musimy chadzać doliną głębokiego cienia. Ileż w tych stwierdzeniach poczucia wyższości. Pogarda niewierzących do wierzących czasami zawiera się w spojrzeniu, w poklepaniu po plecach, w żartach, ironii – to takie proste, tanie i prawie zawsze można wygrać, zwłaszcza gdy są widzowie. Żyjemy w kulturze, w której umysł i racjonalność zwycięża nad emocjami i wzruszeniem.

Pogarda to mieszanka braku szacunku, niechęci i właśnie poczucia wyższości. Moja wierząca przyjaciółka, katoliczka, podarowała mi latarkę czołówkę gdy jechałem jako wolontariusz do pracy z uchodźcami. Potrzebowałem jej, gdy nocami stałem na szlaku tych, którzy uciekali przed wojną. Miłość mojej przyjaciółki do Jezusa jest miłością do człowieka, do każdego innego. Inna bliska mi osoba, będąca każdej niedzieli w kościele, jest feministką, walczącą z homofobią, pragnącą szacunku i równych praw dla lesbijek, gejów, biseksualnych i transseksualnych. Powtarza mi, że tego nauczył jej Jezus, który miał jedno przykazanie by kochać bliźniego jak siebie samego. Nigdy nie określił koloru skóry, płci czy orientacji seksualnej bliźniego, którego należy kochać. Jej wiara, jej kościół, z którego, chciałem ją wypisać, zbliża ją do tej miłości.

Oczywiście w każdej grupie, w każdej religii są ludzie, którym nie udało się dotknąć głębi, którzy używają Ewangelii do dzielenia i siania nienawiści. Ale również ci po drugiej stronie, niewierzący, potrafią znaleźć swoje argumenty by przejawiać pogardę. Do tego nie jest potrzebny Bóg.

Podział na wierzących i niewierzących jest kłamstwem. Wszyscy jesteśmy wierzący, również ci z nas, którzy nie należą do żadnej religii. Nasze Boginie i nasi Bogowie przybierają różne formy i noszą różne imiona. Moja ukochana ateistka wierzy w miłość, wierzy w swoją córkę. Są ci, którzy wierzą w wolność i ci, którzy wierzą w pieniądze.

Zrażony do lat spędzonych na żarliwej modlitwie, na przynależności religijnej, nabrałem alergii na słowa: Bóg, zbór, wiara, bracia i siostry. Definiuję te słowa na nowo, a raczej stojącą za nimi esencję. Jestem wierzący od chwili, w której zrozumiałem, że obecność jest ważniejsza od opowieści.

 

Felieton pojawił się w „Magazynie Coaching” nr 5/2016 (wrzesień – październik).

coaching-52016-31_l

Zapisz