cma

Przebłysk

Od poprzedniego wpisu minął prawie rok. Nie mam nic do napisania – tak naprawdę. Ale właśnie teraz zapisuję kolejne słowo, które czytasz.

Odzywa się poszukujący umysł, który chciałby określić cel i ruszyć w dalszą podróż. Tak pojawia się poczucie oddzielenia. Poszukujący umysł, świadomy minionych doświadczeń, wierzy, że czynią go one mądrzejszym, lepszym, zdolniejszym, a nawet bardziej współczującym lub uduchowionym od tych wszystkich, którzy poświęcili swoje życie na przykład gromadzeniu pieniędzy. Jednak pragnienie nowych dżinsów i pragnienie przebudzenia niczym się nie różnią. Tej samej energii na swojej drodze używa mnich żyjący od lat w odosobnieniu, biznesmen zatrudniający tysiące osób i narkoman okradający swoich rodziców. Mnich chce osiągnąć oświecenie, biznesmen pomnożyć swój majątek, narkoman zdobyć kolejną działkę. Miejsce, w którym śnią swój sen, może się różnić, podobnie jak przedmioty, którymi się otaczają, i ludzie, których spotykają. Jednak każdy z nich odznacza się wytrwałością albo uporem, pragnieniami, określonym celem, przeżywa chwile uniesienia czy może raczej odlotu. Przywiązanie do mnisiej szaty, stanu konta i narkotyku ma tę samą siłę. Poczucie oddzielenia zaczyna się wtedy, gdy znajduję w sobie określone przekonanie na temat mnicha, biznesmena i narkomana i potrafię wskazać, który z nich jest bliżej prawdy, Boga czy spełnienia.

To cytat z mojej najnowszej książki „Przebłysk”. Dzisiaj premiera. Próbowałem zawrzeć w niej to wszystko co domagało się wyrażenia. Podróż dookoła świata jest pretekstem by opowiedzieć o walce z umysłem, pożegnaniu z vipassaną, spotkaniu z ayahuaską, mierzeniu się z irracjonalnym pragnieniem spełnienia czy też przebudzenia. Ale to również pretekst by pokazać Wam kilkadziesiąt zdjęć i zacytować kilkadziesiąt naprawdę świetnych książek, w tym powieści, eseje, poezja, książki naukowe, teologiczne. To również pretekst by oddać pokłon Ziemi. Może ktoś z Was znajdzie inspirację.

Pisanie „Przebłysku” było jednym z powodów, dla których odłożyłem pisanie bloga. Kilka razy próbowałem, a po chwili skreślałem każdą myśl. I teraz kusi mnie by użyć przycisku „backspace”, uwolnić palce wiszące nad klawiaturą. Bo ileż można wylać słów by napisać o tym, że nic istnieje? Jak opowiedzieć o tym, że największym odkryciem był brak odkrycia?

okaldka

Skończę już. Jeśli macie ochotę to znajdziecie znacznie więcej w „Przebłysku” (na przykład tutaj). A jeśli nie – pomyślcie przez chwilę o mnichu, biznesmenie i narkomanie (albo nie).

 

  • https://www.facebook.com/app_scoped_user_id/993314370686921/ Katarzyna Stefańska

    Lubię, naprawdę, lubię i doceniam to o czym piszesz.

    • https://erient.pl Erient.pl

      Bardzo dziękuję!