main

Przyjaciel

Wcale go nie chciałem, przez myśl mi nie przeszedł.

Znalazłem sobie miejsce obok przewróconego drzewa, żaden turysta tędy nie chodzi, a raz na siedem godzin jakiś rybak.

Rozłożyłem ręcznik, nędzny ręcznik bo z mikrofibry, cienki, ale w sam raz na podróż, lekki, wodę pochłania. Rozłożyłem, cały jestem gotowy na nic i wtedy wpada Rudy, na mnie wpada, na ręcznik, na okulary, czapkę, porywa coś zębami i ucieka. Nieproszony, bez odrobiny szacunku, bez czy mogę. Zanim wymyślę co robić, Rudy wraca, z moją torbą w zębach, porzuca ją obok ręcznika a na mnie ponownie wskakuje. Tego jest za dużo, podnoszę się z kurwą na ustach. Zasmuca to Rudego, pokornieje na moje złe słowa, patrzy, kuca. Wytrzepuję ręcznik, mówię do Rudego o manierach, takie tam, dobrze wiecie. Rozkładam ręcznik, siadam – Rudy podchodzi z łapami i uśmiechem, i się rzuca. To znowu wytrzepuję, Rudy siedzi i patrzy. Rozkładam, siadam i Rudy wskakuje. Tyle zrozumiałem, że nie wolno mi siadać, ale już na stojąco bronię rozłożonego ręcznika, tłumaczę mu, że moje, uśmiecha się.

DSCN0970

Kąpać też się nie mogę, bo wystarczy żebym wszedł do wody to podbiega, w wodzie daje sobie prawo do łapania mnie za ręce, buzią, zębami. Nie podoba mi się, Rudemu podoba się wszystko, to że mi się nie podoba – też. A jak próbuję pływać to zawsze Rudego mam na plecach, więc przestaję próbować, bo mi potem skóra z pleców schodzi.

To nie jest normalne, żeby na bezludnej plaży nie móc się położyć w spokoju, tylko z pewną nerwicą. Rozglądam się czy Rudy nie czai się gdzieś za drzewem. A lubi się czaić, podpatrzyłem sobie. Czekałem na niego z godzinę, zawsze przychodzi z prawej, to wypatruję. Nie idzie plażą do mnie, nie biegnie jak normalny pies. Wchodzi między palmy i potem wyskakuje, znienacka, wie co robi.

Czasami nie ma go przez kilka godzin, czasami przez kilka godzin jest, śpi.

DSCN1022

Zresztą tylko wtedy gdy Rudy śpi i ja mogę się położyć.

DSCN1011

A najwięcej patrzy w morze. Siedzi i patrzy w morze. Czasami z nim patrzę.

DSCN0977

Wykopujemy muszle, albo jak on obwąchuje dziury po krabach to mu mówię, żeby nie polował na nie, ale uśmiecha się tylko. Czasami kopiemy jakąś dziurę, ot tak, zawsze mu się podoba jak zaczynam w piasku kopać i się dołącza, ale szybko nudzi, bo z tego mojego kopania żaden krab nie wynika. Czasami rzucamy patykami, albo gryziemy drzewa. Rudy w ogóle ma w sobie sporo z lisa.

DSCN0998

Raz musieliśmy stoczyć bitwę, którą Rudy przegrał, obraziliśmy się po tej bitwie na siebie. Rudy, bo przegrał, ja że musiałem wygrać. Powiedziałem mu, żeby sobie poszedł, że nie chce go dzisiaj widzieć. To poszedł, usiadł dwa metry za moimi plecami i siedział, gapił się w morze. Położyłem się, nawet trochę prowokacyjnie, ale nic, nie rzucił się. Siedzi dalej niż zazwyczaj i gapi się w morze. I dobrze, mówię tak, żeby usłyszał, obraź się, skakałeś, za ręce łapałeś, można nawet powiedzieć, że gryzłeś, to musiałem cię pokonać, wcale nie chciałem. Później próbuję go rozbawić, mówię, że w tym samym czasie musimy zrobić głupią minę – ma dla mnie tylko pogardę.

DSCN1003

I wtedy nie wiadomo co, ale hałas, ruch, aparatu z ręki nie wypuszczam, ale boimy się przez chwilę razem.

DSCN1004

A to ptak tylko. Z tego całego zamieszania Rudemu przechodzi, mówi, że powie mi coś na ucho, żebym się zbliżył.

DSCN0973

I liże mnie po mordzie, bo wie, że tego nie znoszę.

DSCN0969

A pewnego razu idę sobie na plażę i myślę sobie, żeby Rudego nie było, że będę miał spokój, ręcznik bez odbitych łap, bez piasku, bez szamotaniny. I nie ma Rudego, i smutno jest.

A później wyskakuje spomiędzy drzew, bo nie mógł przyjść normalnie, plażą, żebym go widział. Wyskakuje i wita się z rozbiegu, nosem, zawsze nosem. Jakby od niechcenia, leniwie, przyciska nos do nogi i już. Idzie kilka kroków w lewo, pogapi się w morze, posiedzi w wodzie, wraca, wytrzepie na mnie wodę.

Głaskania nie lubi, nie bardzo rozumie i tratuje jako wstęp do zabawy, w której i on będzie stroną aktywną, czyli będzie mnie gryzł po rękach, więc głaskania nie uprawiamy.

DSCN1000

Rudy przychodzi i odchodzi kiedy chce, uczy mnie tego. Będąc tutaj, tak daleko od tych, których znam, kocham i tych, których znam, lubię, nie lubię, czasami zastawiam się na ile spotykanie się z ludźmi jest nawykiem, a na ile odpowiedzią na realną potrzebę. Na ile to wynik socjalizacji, wypełniania pustki, zabijania czasu, a na ile pragnienie bliskości, i kiedy, podczas których spotkań, ta bliskość jest naprawdę głęboka. Rudy przychodzi i odchodzi dokładnie wtedy kiedy ma przyjść i odejść, w końcu kto oprócz niego mógłby o tym lepiej wiedzieć.

Jestem tylko etapem w jego życiu, wiem o tym od początku, on zresztą też. Widziałem, prowadza się z Rybakiem, są razem. Jak patrzy w morze to czasami szuka swojego Rybaka, czeka na niego, stąd ta obroża na szyi.
DSCN0981

No i jeszcze na koniec, chciałem tylko napisać, że trochę go kocham.

 

DSCN0975

 

Poprzedni wpis                                                                                                               Następny wpis

  • Ola Senn

    Mały Książę i Lis.

    • https://erient.pl Erient.pl

      Och!

  • Marta Orłowska

    Prostota, i jakiś głębszy sens. Piękne to.

  • http://zyciewpodrozy.pl/ Życie w podróży

    „To nie jest normalne, żeby na bezludnej plaży nie móc się położyć w spokoju, tylko z pewną nerwicą.”- piękne :)

    • https://erient.pl Erient.pl

      :)

  • Urszula Witkowska

    Piękne!

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dzięki Ula – pozdrawiam!

  • http://paramieszana.blogspot.com/ Monika Para Mieszana

    Taka ładna historia. O miłości i akceptacji. Czyta się z uśmiechem na twarzy.

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dziękuję!

  • arleta bresińska-balcer

    Sama ma 4 chihuahua i nie wyobrażam sobie życia bez psa. Nawet na wyspie szukałabym jakiegoś, który bylby mi przyjazny

  • natalia

    rzadko komentuję…a w zasadzie nigdy… rzadko czytam wpisy częściej niż raz/dwa razy… za to ten mogę stale… i będę…zdjęcia, tekst… idealnie… dziękuję :)

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dziękuję bardzo!

  • Wolves On The Road

    Czasem bardziej do towarzystwa potrzebne są nam zwierzęta niż ludzie 😉

  • Agata

    Ach, jak dobrze, ze jest Share Week i tu trafilam! Teraz nie moge sie oderwac i buszuje po tekstach zanurzajac sie w Twoim swiecie. Swietnie sie Ciebie czyta, spodobal mi sie fragment:

    „Będąc tutaj, tak daleko od tych, których znam, kocham i tych, których znam, lubię, nie lubię, czasami zastawiam się na ile spotykanie się z ludźmi jest nawykiem, a na ile odpowiedzią na realną potrzebę. Na ile to wynik socjalizacji, wypełniania pustki, zabijania czasu, a na ile pragnienie bliskości, i kiedy, podczas których spotkań, ta bliskość jest naprawdę głęboka.”

    Ja jestem blisko i dlatego tym bardziej ciezko mi znalezc odpowiedz.

    Dzieki!

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dziękuję bardzo! Ale co to jest „Share Week”?

  • Lucyna Mazur

    W Rudym się zakochałam 😉 i Twoim piórze też. Pozdrawiam cieplutko z Poznania

    • https://erient.pl Erient.pl

      Ależ miło! Dziękuję, pozdrowienia dla Poznania, w którym spędziłem kiedyś 10 lat :)

  • Sonka

    Przepiękną polszczyzną piszesz:) Serdecznie pozdrawiam życząc, by wystarczyło sił i weny do kolejnych relacji z podróży.:)

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dziękuję, wena jest, siły zbieram właśnie przy porannej kawie w Peru!

  • Radosława Olewicz

    jacy podobni:-)

    /mialam tez takiego jednego na Spiszu.Wyzlowaty, na wycieczki z nami chodzil ale nie z jamnikiem tylko lasem. I tez topic w Bialce chcial biezac na ratunek:-)/

  • Irena R.

    Obejrzałam TEDx, później szybkie sprawdzenie w google, wiki, blog… no i już wiem, że zostanę na dłużej. Czytanie zaczęłam od Rudego. Szczęśliwie. Piękna historia, czasem trochę smutna. Pewnie ogólnie, my ludzie, częściej miewamy, bądź miewalibyśmy takie historie, ale nie patrzymy, nie chcemy widzieć. I co z tego, że był Rybak, na ten konkretny czas Rudy wybrał Ciebie. Gratuluję :)

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dzień dobry! Rozgość się :) I dziękuję, że napisałaś o całej drodze, jak tutaj trafiłaś – to dla mnie zawsze ciekawi.

  • MonicaElisa ElSur

    A ja pozdrawiam z Teneryfy :) jeśli tu trafisz daj znać, zapraszam na fajny lokalny obiad. Bardzo mądry Rudy :) psy wybierają dobrych ludzi, pewnie stwierdził, że urozmaicić Ci trzeba podróż, co by za nudno nie było i pisać było o czym.