main

Pustka, która nie boli

Drżenie – mój umysł nadużywa tego słowa, gdy próbuje nazwać doznania. Chciałbym żeby przestał nazywać, ale równie dobrze mógłbym prosić serce, by przestało bić. Umysł nazywa, kategoryzuje, porównuje, a później jeszcze każe mi to spisywać, dzielić się. Ulegam, bo część mnie chce być widziana, doceniana. Ale jest w tym większe, dominujące pragnienie, oddania tego co zostało zobaczone, podjęcie próby pokazania piękna. Drżenie – zanotował umysł – drżałeś, usta były rozchylone, oczy wpatrzone, zniknęły myśli, ja umysł, ja bóg, zniknąłem na chwilę. Już przestań, wracaj, wyciągnij aparat. Zrób zdjęcie. Zrobiłem, ale kadr nie ogarnął. To musi być Grab – ale nie wiem jaka odmiana (ktoś pomoże?).

DSCN1518

Mój najdłuższy przystanek w Kuala Lumpur odbył się pod koronami drzew. Podobnego drżenia doświadczam gdy nurkuję, a obok mnie rafa koralowa, ryby, żółwie. Mam wrażenie, że minęło pięć minut, a potem okazuje się, że minęło czterdzieści minut. Czas znika. Umysł produkuje kilka myśli, te wydarzają się w tle, nieważne. Powtarzam w głowie: życie, życie. Zawsze gdy wchodzę do wody mówię, że idę popatrzeć na życie. A teraz przydarzyło mi się życie gdy stałem pod drzewem i przez liście patrzyłem w nic. Wiedziałem, że wszystko wokół mnie jest żywe, absolutnie żywe. Powalił mnie ogrom tego uczucia. Właśnie wtedy moje ciało zaczęło drżeć. Zdarzyło mi się to kilka razy (nie więcej niż pięć) podczas seksu. Drętwienie kończyn, twarzy, drżenie. Wtedy ktoś zajmował się moim ciałem, teraz robiła to natura. A za moim drżącym drzewem rosły takie, ciężkie, srebrne.

DSCN1515

W Kuala Lumpur zieleń wylewa się z każdego miejsca.

DSCN1521

Czasami odsłaniając spektakularne, bliźniacze wieże Petronas.

DSCN1720

A czasami tworząc widok zza okna, w opuszczonym domu.

DSCN1734

Jeśli tutaj dotrzecie zarezerwujcie jeden dzień na wizytę w ogrodzie botanicznym, po którym można spacerować za darmo – ostrzegam, że grozi drżeniem.

DSCN1510

Nie odwiedzam miejsc, w których zwierzęta żyją w niewoli ku uciesze człowieka – napędza to biznes, poza tym nie odnajduję przyjemności w obserwowaniu uwięzionych. Do parku ptaków (wejście 50 RM) jednak poszedłem, bo opowiadano mi, że ptaki żyją tutaj na wielkiej, otwartej przestrzeni, poruszają się swobodnie. Faktycznie sporo gatunków tak właśnie żyje.

DSCN1470

DSCN1452

Czaple są wszędobylskie.

DSCN1438

Są jednak takie – np. orły, sowy, strusie, kolorowe papugi – które trzymane są w klatkach. Dlatego wizyty nie polecam. Poza tym zawsze można liczyć na małpy. Na poniższym zdjęciu jest ich sześć (udało się wszystkie znaleźć?).

DSCN1535

Obok ptasiego więzienia znajduje się park orchidei i hibiskusa – ponad sto gatunków. Po tym jak zanurzyłem się w alejki z kolorami i zapachami, coś mi się stało w głowę. W pewnym momencie zatrzymałem się, oszołomiony, a bardziej odurzony doznaniami i stałem, i stałem, i stałem. Zgubiony. Rozgubiony – jak pisał Białoszewski. To przez te zapachy, kształty.

DSCN1500

Mówią, że diamenty, kwiaty i ptaki osiągnęły oświecenie, przekroczyły swoje istnienie, a obcowanie z nimi zbliża do tej pustki, która nie boli. Tej pustki, która wszystko kończy i zaczyna. Nie było mi jednak dane doświadczyć oświecenia. Dopadły mnie trzy komary, brutalnie sprowadziły na ziemię i wprowadziły nogi w ruch. A później objawiły się gniazda paproci na drzewie.

DSCN1406

Rośnie tutaj sporo gatunków roślin, o których nie wiem nic.

DSCN1503

To trochę tak jak z ludźmi, którzy żyją w tym, albo tamtym dalekim kraju, których skóra jest inna od mojej, którzy wierzą w innego Boga. Mogę powiedzieć sobie uczciwie, że nie wiem nic. Mogę też się ich bać – nawet jeśli nigdy ich nie widziałem, nie popatrzyłem im w oczy, nie zjadłem z nimi posiłku i nie zamieniłem słowa. Umysł to uwielbia, ma nawyk bać się nowego, nieznanego, widzieć w obcym zagrożenie.

Zmęczeni wędrówką mogą odpocząć w jednym z wielu domków na drzewie, schować się przed słońcem (wczoraj 36 stopni na plusie!). Widzicie śpiące stopy?

DSCN1505

Kilka kilometrów dalej, przy wieży telewizyjnej KL (z której widok jest znacznie lepszy niż z wież bliźniaczych) znajduje się mały park drzew. Na gigantycznych słupach umieszczone są domki, połączone wiszącymi mostami. Można podziwiać korony drzew patrząc na nie z góry. I przy każdym kroku bujać się, oczywiście.

miacho2

Tablica ostrzega przed niebezpieczeństwami czyhającymi w lesie – szczególnie podczas deszczu.

DSCN1733

W drodze do kolejnego parku zatrzymuję się przy Placu Merdeka (Dataran Merdeka) – to właśnie tutaj w 1963 r. ogłoszono niezależność Federacji Malajów od Wielkiej Brytanii.

miacho

I jeszcze jeden park – KLCC, ten położony przy słynnych wieżach. Szczególne wrażenia po zmroku.

DSCN1402

Jednak sam park, chociaż piękny i wypielęgnowany, jest mały i tłoczny. Sporo miejscowych biegaczy i turystów. Za to tuż przy jeziorze kwitła miłość, się podglądało, się wie.

DSCN1396

Niedaleko mojego drżącego drzewa leżał na ziemi człowiek ubrany niedbale, uśmiechnięty. Gapił się w niebo. Człowiek w długich włosach. Przeszedłem dwa razy, szukałem w jego oczach obłędu. Zobaczył mnie, uśmiechnął się i wrócił do nieba. Szukałem w jego oczach szaleństwa, z zazdrości. Byłoby mi łatwiej gdybym je znalazł. Mógłbym ocenić, uznać, że stracił kontakt z rzeczywistością, tymczasem wyglądał jakby był bliżej rzeczywistości niż większość znanych mi ludzi, przez koronę drzewa patrzył w niebo. W obecnych czasach wydaje mi się to wyjściem nad wyraz rozsądnym.

 

Poprzedni wpis                                                                                                               Następny wpis

 

  • KamilaWie

    Relacja Twojego drżenia dotarła dokładnie w momencie odretwienia, które działo się z drugiej strony planety (trwalo .minut 5, albo i 40., a mogło znacznie dłużej). Dziękuję za ten piękny zbieg okoliczności.

    • https://erient.pl Erient.pl

      A odrętwienie było przyjemne (bo jak czytam czas zniknął)?

      • KamilaWie

        Niestety to ten rodzaj odwrotny w skutkach, kiedy sekundy stają się nieznośne długie.
        Stąd ulga w trafieniu na świadomość istnienia innego.

        • https://erient.pl Erient.pl

          Rozumiem, to dobrze, że minęło i niech nie wraca

  • http://agnesonthecloud.pl/ @agnesonthecloud

    absolutnie uwielbiam czytanie Ciebie. wszystkie słowa bardzo żyją.
    pozdrawiam:)

    • https://erient.pl Erient.pl

      Dzięki bardzo!

  • Sonka

    Relacja, jak zwykle – Uczta, po prostu uczta dla oczu i nie tylko:) Nie mogę trafić na wiadomości z Peru, gdzie ostatnio popijałeś poranną kawusię:) Pozdrawiam z Krakowa (prawie;):)))

    • https://erient.pl Erient.pl

      Ahoj! Pozdrowienia dla Krakowa! Właśnie – mój błąd – czasami piszę tylko na FB, a nie tutaj i o tej kawie to było zdaje się tylko tam.

      • Sonka

        Witam w deszczowe południe:) O kawie było w odp. na mój wpis tutaj:) Nie mam konta na FB.:)

        • https://erient.pl Erient.pl

          Czyli wszystko pokręciłem :)

          • Sonka

            Wszystko trzyma się prosto, nic nie jest pokręcone:)) to tylko wyjaśnienie:))
            Niesamowite, skąd bierzesz siły i czas na odpisywanie, prowadząc tak aktywny tryb życia:))

          • https://erient.pl Erient.pl

            Kontakt z Tobą, z tymi którzy czytają jest dla mnie bardzo ważny :)