Sistars – Natalia i Paulina Przybysz

Jakieś dwa lata temu byłem szczęśliwym wegetarianinem, spotkaliśmy się i powiedziałyście mi, że ściemniam.
Natalia Przybysz: Jeśli jesteś wegetarianinem i nie jesz mięsa bo go nie lubisz to nie ściemniasz, ale jeśli nie jesz mięsa ze względu na cierpienie zwierząt to ściemniasz. Wiadomo jak kończy każda nioska, i że małe kurczaczki zabijane są zaraz po urodzeniu, wiadomo co się dzieje w przemysłowej hodowli zwierząt.

Przekonujecie ludzi obok siebie?
Paulina Przybysz: Nieszczególnie, wolę jak ktoś do mnie przyjdzie i zje coś dobrego. Wielu pyta o to co można jeść jak się nie spożywa mięsa, serów, nabiału, jajek, no i wtedy chętnie prezentuję.

Co polecasz?
P: Ostatnio kaszę jaglaną z dodatkami. Dzisiaj z cynamonem, solą i pieprzem, suszonymi pomidorami, odrobiną kurkumy. Niedawno kolega odkrył przede mną wędzoną paprykę, idealna jako dodatek do sosów, kaszy.
N: Dopiero kiedy przeszłam na weganizm zacząłem dobrze gotować, pasjonować się możliwościami jakie daje jedzenie. Nieprzekonanych zaprosiłabym na zielone smoothie: avocado, banan, szpinak i woda. Zielone zmielone i już.
P: Kiedyś sałatki owocowe kojarzyły mi się z hotelowym ananasem z puszki, niedawno odczarowałam tę myśl.Mieszam świeże owoce, sypię wiórkami kokosowymi i mam obiad.

przybysz i ja

Natalia, Robert, Paulina (i dzieci).

Od kiedy jesteście wegankami?
P: Rok przed urodzeniem drugiego dziecka zaczęłam. Pod koniec ciąży i w trakcie karmienia zjadłam parę razy jajko, teraz znowu jestem weganką. Długo borykałam się z faktycznym wykluczeniem nabiału i jajek. Wspierałyśmy się w tym postanowieniu, dużo rozmawiałyśmy.
N: Mój pierwszy epizod wegański związany był z mieszkaniem w Londynie, znalazłam książkę „Vegan source”. Byłam sama, a tam było łatwo o produkty roślinne, knajpy wegańskie. Potem w książce „Vegan freek” przeczytałam zalecenie by zostać weganką na 30 dni i nikomu o tym nie mówić. W tym czasie miałam już małe dziecko, gdy po miesiącu powiedziałam bliskim, że byłam tylko na roślinnej diecie nikt nie mógł w to uwierzyć. Nie zależy mi aby kogoś nachalnie przekonywać, wolę zmotywować, pokazać co dobrego jest w tej diecie, ale gdy potrzebne są argumenty to je mam.

Jakie to argumenty?
N: Mój kolega dziwił się dlaczego nie jem jajek, wyjaśniłam mu, że to jest okres kury. Na trzy miesiące powstrzymało go to przed jedzeniem jajek.
P: Wyobraź sobie, że rodzisz dziecko, oddają je na mięso, a ty dajesz do końca życia mleko innym ludziom. Czasami taka wizualizacja wystarczy, przecież tego doświadczają krowy.
N: Podobno płacz krów, którym odbierają dzieci jest jednym z najokrutniejszych dźwięków, które wydobywają się z fermy. Poza tym wielu ludziom naprawdę brakuje wiedzy, na przykład takiej, że w zielonych liściach warzyw jest sporo aminokwasów i białko w ludzkim organizmie buduje się szybciej gdy spożywa się właśnie je zamiast mięsa.

Co jedzą wasze dzieci?
N: Są wegetarianami.
P: U mnie w domu produkty mleczne się raczej nie pojawiają, czasami tata robi jajko ale tendencja jest wegańska.
Rozmawiacie z dziećmi o tym skąd pochodzi mięso, jaka droga prowadzi od krowy do kotleta?
P: Moja Matylda ma już prawie sześć lat i pełną świadomość, czasami sama pyto o to skąd pochodzi jedzenie, które leży na jej talerzu.
N:Byłam niedawno na działce u wujka, który przygotowywał sobie mięso, podeszła do niego moja córka Anielka i zapytała: co ty tutaj masz?Mięso – odpowiedział. No ale jakie? – nie odpuszczała. Chyba świnia – wyjaśnił wujek. No, ale to ty nie wiesz? – zdziwiła się Anielka i dodała: biedna świnia, ja to nie chcę jej jeść.

A wasi partnerzy są weganami?
N: Mój jest wegetarianinem, dużo biega, i coraz bardziej zbliża się do weganizmu.
P: Mój miota się, podoba mu się, że dzieci nie jedzą mięsa, wręcz im zazdrości, że od samego początku nie jedzą. Jest na dobrej drodze do weganizmu ale może i paroletniej, a ja nie mam zwyczaju agitowania, przekonywania.

Z kolei wasza mama nie tylko jest weganką, ale jakiś czas temu przeszła na raw.
P: Ona ma ciężką astmę, wycięty woreczek żółciowy, walczy o swoje zdrowie i musi jeść proste rzeczy, poza tym że równie ważna jest dla niej ideologia.

Raw was nie pociąga?
P: Nie bardzo, ale eliminacja pszenicy i białej mąki już tak, bo niezdrowo.

Jak sobie radzicie żyjąc w świecie mięsożerców, macie ochotę niszczyć ambony myśliwskie, krzyczeć na barykadach?
N: Póki co dajemy siebie i swój wizerunek do użytku.
P: Być może jak dzieci będą większe zaangażuję się bardziej aktywnie. Obecnie idąc z dużego pokoju do kuchni nie mam wolnego przebiegu, pod ręką są jakieś naczynia, albo dzieci, do tego jest muzyka, praca.
Każda z was realizuje swoje muzyczne projekty, ciężko uchwycić was w jednym nurcie, dla słuchacza to bywa trudne.

Jakiś czas temu stworzyłyście na kanwie Sistars nowy twór jakim jest Archeo, na festiwalu Open’er słyszałem was razem z Night Marks Electric Trio. Co robicie wspólnie?
N: Niedługo wychodzi Rita Pax Pauliny, moja płyta również niebawem. My, czyli Archeo konstytuujemy się cały czas.
P: Dużo akcji dzieje się z Archeo naturalnie, przygotowujemy materiał bez presji czasu. Chętnie współpracujemy ze świeżymi ludźmi, pełnymi zapału, energii, często są to osoby w naszym wieku lub nawet młodsi. Oni wnoszą nowe spojrzenie na to co się dzieje w świecie muzyki, mają odważne pomysły, nie obrośli mchem.
N: Muzycy mają swoją nomenklaturę, a my przede wszystkim jesteśmy wokalistkami, trudno współpracować z kimś zmęczonym, albo już absolutnie przekonanym o tym co chce robić, zamkniętym na nowe.

Nie tęsknicie za mainstreamem?
P: Finansowo może troszkę, ale niedawno w hotelu odpaliłam Top Trendy i tęsknić przestałam. Mainstream w mediach Polskich oznacza jednak ciężką sytuację dla ekspresji artyzmu.
N: Ale na zaproszenie publicznej telewizji raczej nie odmawiamy.
P: Tylko, że wtedy ciężko to robić na swoich warunkach. Bo trzeba np. zagrać cover pasujący do koncertu, albo trzeba grać z częściowym playbackiem, albo bez całego zespołu.

Ze swoimi nagraniami docieracie do niezbyt popularnych światów.
P: Ale dla nas naturalnych. Lubimy bawić się muzyką. Dobrze się czuję ze swoją frywolnością, wolnością muzyczną.

Co was motywuje muzycznie?
N: To samo co w kuchni.
P: Dla mnie to jest chęć wydalania.
N: Paulina rodzi muzykę, wychodzi z nią do świata, ja chcę odżywiać.

Kiedyś myślałem, że jesteście podobne, upraszczam teraz, ale wychodzi na to, że Natalia jest trochę aspołeczna w porównaniu z Pauliną.
N: Zgadzam się.
P: Tak dawno jej nie widziałam, że może coś w tym jest.
N: Mam taki odwieczny problem, że nie panuję nad mimiką.

Zauważyłem.
N: Odpływam w szczegóły, dygresje, czasami ludzie dziwnie na mnie patrzą, bo krzywię twarz, ale to nie ja, ona żyje swoim życiem.
P: Niedawno byłam aspołeczna, bałam się trochę, myślałam co będę robić w szpitalu dopóki nie poszłam na USG piersi. Teraz, gdy okazało się, że wszystko jest w porządku wróciłam do świata.
Co jest problemem w waszej współpracy a co działa?
N: Problemem jest niedoczas.
P: A działa jak się najemy.

Kłócicie się?
N: Myślę, że dopiero zaczniemy.
P: Język jest problemem, bo ona chce piosenki śpiewać po polsku a ja po angielsku.
N: Spędziłyśmy całą noc na rozmowie o tym, nie chciałabym jej krzywdzić narzucając swoją wolę, ale też nie chcę odpuszczać, bo robiłam tak często w dzieciństwie.

Odpuszczałaś jej, bo jest młodsza?
N: Tak.
P: I miejmy nadzieję, że to się nigdy nie zmieni.
N: Myślę, że spora część publiczności zwyczajnie nie wie o czym jest piosenka, gdy ta jest po angielsku. Z kolei jeśli jest po polsku wtedy można od razu polubić lub nie, ustosunkować się wewnętrznie.
P: Z drugiej strony w swoim iTunsie, jeśli chodzi o polskie płyty to mam stare Sistars, Zamilską i Hey. Trzy płyty na ogrom pozostałych. Jako odbiorca, będąc szczera sama ze sobą muszę powiedzieć, że nie lubię słuchać śpiewania po polsku. Wracam do muzyki, na której się wychowałam.
N: Co by było gdyby polscy pisarze nie pisali po polsku?
P: Być może byliby znani za granicą.
N: Dlaczego rozgrzebałeś ten temat?

Poczucie winy mnie zabija. A gdyby nagrać album dwupłytowy?
N: Dobry plan. Chwalmy dzień!
P: Może.

Bo ja bardzo czekam na krążek Archeo.
P: To miłe, ale prawdopodobnie po tym wywiadzie Archeo się rozpadnie.
N: Ja pójdę dla ciebie w polską płytę, ty dla mnie w angielską. Takiego albumu jeszcze nie było, tylko Wit Stwosz robił ołtarze dwuskrzydłowe.

Może jednak zmieńmy temat, mam taki cytat „mój mózg sprzed porodu równa się zeru, porównując z moim mózgiem teraz”.
P: To nie ja!
N: No dobrze, to ja. Macierzyństwo jest drogą duchową, chociaż mój mózg obecnie znowu zbliża się do zera. Mając dzieci nie można oderwać się od świata. Ci, którzy nie są na to gotowi wierzgają nogami, buntują się, serwują swojej rodzinie złość. Dziecko jest wielkim nauczycielem duchowym.
P: Zajęcie się dziećmi odwróciło myśli ode mnie, zmniejszył się egocentryzm i kompleksy. Czas był bardziej policzony, i ten w ciągu dnia, i ten życiowy. Na początku jest szok, podajesz, przewijasz, cały czas jesteś na zawołanie, potem przychodzą nowe, kolejne etapy. Gdy dzieci stają się coraz bardziej samodzielne zaczyna się budowanie relacji.
N: I to jest trochę jak joga, na początku masz dużo fizycznej pracy, twoje ciało jest okupowane, aż zaczynają pojawiać się coraz bardziej subtelne formy. Wraz z rozwojem dziecka przerabiasz również swoje dzieciństwo.
P: Zastanawiasz się nad tym co dobrego dostałaś i co chcesz dać, czego nie miałaś i co powinno dostać twoje dziecko.
N: Czasami sama sobie kupuję dinozaura zabawkę.

Chodziłyście na terapię?
N: Tak i napisałam wszystkie nowe piosenki na nową płytę właśnie po terapii.

Czym jest ten potencjał, który macie w sobie i chcecie go przekazać dzieciom?
P: Miłość. W ogóle poziom i jakość miłości rośnie przy dzieciach.
N: Przy pierwszym dziecku wydaje się by niemożliwe było kochać drugie, bo będzie mniej miłości, bo to będzie jakaś podróba. A to nieprawda, tej miłości jest jeszcze więcej.
P: Tylko jest różna, ma inny kolor, temperaturę.

Jakie spotkało was w życiu największe wyzwanie?
P: Gdy byłam w ciąży, urodziłam dziecko, opiekowałam się nim. Tak się życie potoczyło, że byłam sama. To był wielomiesięczny proces, dużo dialogów wewnętrznych odbyło się wtedy. I dużo dowiedziałam się o życiu.
N: Dla mnie to było samodzielne granie z looperem, mało ludzi, ja zestresowana, spłakana przed koncertem, koszmar. I jeszcze śpiewanie utworów Ewy Demarczyk, Przegląd Piosenki Aktorskiej, piosenka „Groszki i róże”, wchodziłam po Kindze Preis. Rozwojowe ale opłacone dużym lękiem.

Natalia Przybysz (urodzona w 1983 roku) – znana również jako N’Talia i Natu, wokalistka. Wydała solowe płyty: „Maupka Comes Hom”e i „Gram duszy” i „Kozmic Blues: Tribute To Janis Joplin”. Członkini Akademii Fonograficznej. Ma córkę Anielę i syna Jeremiego.

Paulina Przybysz (urodzona w 1985) – znana również jako Lil’Sista i Pinnawela, wokalistka i kompozytorka. Członkini Akademii Fonograficznej. Wydała solowe płyty „Soulahili” i  „Renesoul” i „Rita Pax”. Członkini Akademii Fonograficznej. Ma córkę Matyldę i Ritę.

Obie siostry są współzałożycielkami grupy muzycznej Sistars, w której występowała w latach 2001-2006 oraz „Archeo ”, która powstała w 2013 roku.

Wywiad został opublikowany w magazynie Vege, Robert Rient.